Czechostacja
Jakub Medek
Wszyscy w Polsce słyszeli o Szwejku i oglądali Krecika. Południowi sąsiedzi generalnie budzą nad Wisłą sympatię. Mimo to wiedza o Czechach wśród większości Polaków nie jest wielka i zwykle bazuje na stereotypach. Nazywam się Jakub Medek, jestem Czechem i polskim dziennikarzem równocześnie. W swoim autorskim podcaście Czechostacja będę się starał, wraz ze swoimi rozmówcami, przybliżać Czechy i Czechów polskim słuchaczom.
Wszyscy w Polsce słyszeli o Szwejku i oglądali Krecika. Południowi sąsiedzi generalnie budzą nad Wisłą sympatię. Mimo to wiedza o Czechach wśród większości Polaków nie jest wielka i zwykle bazuje na stereotypach. Nazywam się Jakub Medek, jestem Czechem i polskim dziennikarzem równocześnie. W swoim autorskim podcaście Czechostacja będę się starał, wraz ze swoimi rozmówcami, przybliżać Czechy i Czechów polskim słuchaczom.
Czech, któremu nie wystarczyła wolność. Jak Vaclav z Humpolce został królem | opowiada Cezary Borowy
Odcinki
Z malutkiego, leżącego na granicy Czech i Moraw Humpolca do Katmandu w Himalajach jest lotem ptaka ponad sześć tysięcy kilometrów. Droga jaką musiał pokonać Vaclav była znacznie dłuższa - najpierw ucieczka z komunistycznej Czechosłowacji, później obóz dla uchodźców w Niemczech, Indie i dopiero Nepal. A jeszcze dłuższa była jego droga zawodowa - od absolwenta szkoły kolejarskiej, przez taksówkarza po króla przemytników. Tę drogę opisuje w swojej najnowszej książce "Jak Vaclav z Humpolca został królem haszyszu w Katmandu" pisarz i były przemytnik Cezary Borowy, jak sam ze śmiechem mówi, kronikarz barwnego towarzystwa uciekinierów z bloku wschodniego, którzy w Azji żywili się przemytem. "Mogłeś w kilka miesięcy zarobić na mieszkanie w Krakowie" - mówi Borowy w 150 odcinku Czechostacji. W rozmowie jest też o pragnieniu wolności, żelaznych nerwach, przyczynach kryzysu wieku średniego i hipokryzji współczesnego, zachodniego świata. I o ambicjach zrobienia czegoś największego - ambicjach, dzięki którym Vaclav z Humpolce został królem w Katmandu. **** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać jego Patronami lub Patronkami w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Igor, Iwona, Piotr Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardziej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, pochodzącego z serwisu MUSOPEN
Czechy się w Polsce często kojarzą ze śmiechem. Zabawny jest dla Polaków Szwejk, zabawne są czeskie komedie, nawet sami Czesi określani są zabawnym - przynajmniej wg Polaków, określeniem Pepików. "Właściwie wystarczy, że wyjdę na scenę, powiem "ahoj" i sala jest już moja" - opowiada rozmówca Czechostacji, czeski, ale występujący głównie w Polsce stand-uper Roman Trávniček, od kilkunastu lat mieszkaniec Sosnowca. Komik, który rozśmiesza Polaków grając właśnie na wzajemnych, czesko-polskich stereotypach. Jest w tej rozmowie sporo o humorze - polskim i czeskim, tym z czego w obu krajach śmiejemy się chętnie a z czego śmiać się nie wypada i jak to się z czasem zmienia. Jest o stereotypach i wielkiej rewolucji w postrzeganiu Polski przez Czechów. Jest - skoro to odcinek o humorze miejsce na Jare Cimrmana i klasyków czeskiej komedii, jest też trochę o współczesnym czeskim stand-up. Jest też i o kuchni i wychowywaniu dzieci i tym jak współczesne dziewczynki patrzą na świat zupełnie innymi oczami. I oczywiście, jak to w Czechostacji, jest też o całym mnóstwie innych rzeczy. **** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać jego Patronami lub Patronkami w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to: Marek Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardziej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Zdjęcie na okładce autorstwa Krzysztofa Karpińskiego, przedstawia Romana i Kubę Nycza podczas występu w Nie Teatrze w Białymstoku W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, pochodzącego z serwisu MUSOPEN
Prawie 1500 kilometrów długości i bez mała 1500 metrów w pionie - taki dystans musi pokonać rzeka Łaba od źródeł do ujścia, od mroźnego płaskowyżu Karkonoszy po Morze Północne. Ale ta rzeka to nie tylko geograficzny gigant - jedna z największych europejskich rzek. Ale jej wymiar nie ogranicza się wyłącznie do geologii. Ta rzeka to symbol złożonych i trwających 1000 lat relacji między czeskim a niemieckim. Kilka lat temu trasę wzdłuż Łaby na rowerze pokonał czeski dziennikarz Luboš Palata. Jechał, chłonął, myślał i rozmawiał. Rozmawiał z własnymi przodkami, z nad Łaby się wywodzącymi, rozmawiał z Niemcami z Niemiec Wschodnich, którzy nie mogą się odnaleźć w swoim państwie. Z Niemcami ze swojej ojczyzny - Czech, porozmawiać nie mógł. Czesi wszystkich - a było ich ponad trzy miliony - m.in. z terenów, przez jakie płynie Łaba, po wojnie wypędzili. Z tych obserwacji, rozmów, wspomnień i przemyśleń powstała książka "Łaba. Wielka rzeka". Książka o tym, jakie były Czechy, gdy żyli w nich Niemcy i jakie są, co straciły, gdy już ich nie ma. Książka o tysiącach marynarzy wód śródlądowych, o największej bitwie na czeskich ziemiach. Książka o Karolu Mayu, który nad Łabą pisał o Dzikimi Zachodzie o Dreźnie - łączącym historię Czech, Niemiec i Polski i Wittenberdze, protestanckim Watykanie, gdzie dziś największym pracodawcą są zakłady chemiczne koncernu czeskiego premiera. W najnowszym, 148 odcinku Czechostacji o Łabie rzece, symbolu i książce rozmawiam właśnie z Lubošem Palatą i Aleksandrem Kaczorowskim, dziennikarzem i pisarzem, który od lat przemierza te same co Luboš szlaki i który tę książkę dla polskich czytelników przełożył. **** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Łukasz i Mirosław Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Trzy wieki, jakie dzieliły przegraną czeskich stanów na Białej Górze i powstanie Czechosłowacji tylko pozornie były wiekami, w których w Kotlinie Czeskiej nic się nie działo. W rzeczywistości chodziło o okres nie mniej burzliwy, niż czasy go poprzedzające. Kolejne chłopskie bunty wybuchały na zmianę z falami przynoszącego setki tysięcy ofiar głodu i epidemiami - wpierw dżumy, potem cholery. Wbrew dość częstemu w Polsce mniemaniu, wojny też Czech nie omijały. Rekruci z tych terenów walczyli we wszystkich wojnach imperium Habsburgów, od Hiszpanii po Turcję, od Niderlandów po Italię. A do tego - bardzo często, na własnym podwórku: podczas kolejnych wojen śląskich, wojen napoleońskich - z ich kulminacją na polach podbrnieńskiego Austerlitz po krótką, ale wyjątkowo krwawą wojnę, z której zrodziło się niemiecki imperium, z jedną z największych bitew w historii świata - Bitwą stoczoną w lipcu 1866 roku na polach wsi Sadowa, opodal Hradca Kralove. Zresztą sama Czechosłowacja też zrodziła się z wojny - tej, którą do dzisiaj większość świata nazywa po prostu Wielką Wojną. **** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowała się na to: Sylwia Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Silesia Progress to niewielkie wydawnictwo ze Śląska Opolskiego. Dzięki jego pracy czytelnicy w Polsce mogli poznać chociażby fantastykę Františka Kotlety, właściwie to Leoša Kyšy - jednego z najpoczytniejszych obecnie czeskich autorów fantastyki. Chociaż z przymiotnikiem "czeskich" mam po rozmowie z tego odcinka Czechostacji pewien problem. Bo Kyša jest ze Śląska, tyle że tej jego części, która obecnie leży w Republice Czeskiej. Równocześnie sam nie jest Ślązakiem. Ślązakami, z czeskiej strony granicy, jest za to wielu innych autorów wydawanych przez Silesia Progress. Zagmatwane? Wbrew pozorom, jeśli porzucić prostą optykę państwa narodowego, nie. W 146 odcinku Czechostacji z Pejterem Długoszem, współzałożycielem Silesii i Kamilem Czaińskiem, bohemistą, socjolingwistą i tłumaczem na polski i śląski rozmawiamy o tym, czym Śląsk jest a czym nie jest, w zależności od tego, z której strony obecnej granicy na niego patrzeć. O autorach dobrze ową śląskość, wymykającą się czarno-białym państwowo-narodowym narracjom pokazujących. W końcu też o tym, po co na śląski tłumaczyć klasyków światowej literatury i czy koniecznie, w każdym języku, potrzebny jest sztywny językowy standard. Tu spoiler - w samej tylko Europie mamy mnóstwo przykładów na to, że jednak nie. Jest też w tej rozmowie o większości, której część czuje się zagrożona, ba - oblężona przez mniejszości, czy mniejszości i o tym, że żaden język nie został wykuty w kamieniu na wieki i całym mnóstwie innych, bardzo ciekawych rzeczy. **** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać jego Patronami lub Patronkami w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Jaro Sław Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardziej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, pochodzącego z serwisu MUSOPEN
Wyobraźcie sobie księgę, która ma prawie metr wysokości i waży 75 kilogramów. Na ponad 300 kartach zawiera zaś całą istotną z punktu widzenia początku XIII wieku wiedzę - więc oczywiście Pismo Święte, ale też traktaty historyczne, pierwowzór encyklopedii, garść porad medycznych i religijnych i odpis pierwszej czeskiej kroniki. To właśnie Codex Gigas, największy na świecie średniowieczny manuskrypt, spisany w pierwszych dekadach XIII wieku w prowincjonalnym klasztorze na pograniczu Czech i Moraw. O tym, co Codexie wiemy na pewno, czego się domyślamy a czego na pewno nie wiemy, w 145 odcinku Czechostacji opowiada pisarka Karo M. Nowak, dla której historia i legendy wokół średniowiecznej księgi stały się inspiracją do napisania książki własnej, wydanego wiosną tego roku. W Codexie Minor w ciekawy, zarazem dowcipny sposób Karo wychodzi od legendy o Codexie Gigas, legendy, wg której manuskrypt spisał w jedną noc diabeł pozostawiając w niej swego rodzaju autograf - swój wielki, całostronicowy portret. Moja rozmówczyni zdecydowanie jednak podkreśla, że w wypadku Codexu Gigas prawda jest, jak to często bywa, zdecydowanie ciekawsza o legend. Chociaż o legendach też jest w tej rozmowie sporo - bardzo istotną częścią średniowiecznej Wikipedii, której odpowiednikiem miał być Codex, są bowiem kroniki kanonika praskiego Kosmasa - pierwsza czeska kronika, odpowiednik dzieł Galla Anonima. A Kosmas dużo miejsca w swoim dziele poświęcił nie tylko historycznym władcom Czech, ale właśnie również legendom, które miały wyjaśniać ich powstanie. A do tego bardzo, ale to bardzo nie lubił Polaków, czemu na kartach swoich kronik dawał wyraz niejednokrotnie. **** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać jego Patronami lub Patronkami w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Sergiusz, TadeuszBardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardziej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, pochodzącego z serwisu MUSOPEN
900 kilometrów Żelaznej Kurtyny, granicy oddzielającej wschód od zachodu, państwa demokratyczne od tych kontrolowanych przez Kreml, przebiegało przez Czechosłowację. Państwo to od zachodu graniczyło z RFNem, od południa zaś z Austrią. Mimo, że granica ta była doskonale i bezwzględnie strzeżona, mieszkańcy bloku wschodniego przez cały czas jego istnienia próbowało przez nią uciekać. A aparat komunistycznych represji robił co mógł, by na to nie pozwalać. W efekcie, między latami 1948-1989 na czechosłowackim odcinku Żelaznej Kurtyny zginęło, wg ostrożnych szacunków historyków, blisko 300 osób. Jedną dziesiątą ofiar stanowili Polacy. **** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać jego Patronami lub Patronkami w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Arkadiusz, Bożena, Marek, Marta i dwóch Piotrów Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardziej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, pochodzącego z serwisu MUSOPEN
Fałszywy czeski ambasador, fałszywy polski wiceminister, podrobiona strona czeskiego publicznego radia i zmyślone teksty, umieszczone na portalach prawdziwych polskich rozgłośni - tak wyglądała próba wzajemnego poszczucia na siebie Czechów i Polaków, którą ktoś podjął w ostatnich tygodniach. W tym wypadku sukcesu nie odniósł - wzajemne sympatie pozwoliły błyskawicznie zneutralizować dezinformację. Nie ma się z czego cieszyć. Bo skoro spróbowano raz i nie wyszło, spróbuje się po raz drugi, szukając innych tematów - mówi w 143 odcinku Czechostacji dr Katarzyna Giereło-Klimaszewska z wrocławskiego uniwersytetu WSB Merito, badająca dezinformację w Czechach naukowo. Specjalistka podkreśla, że Czechy już od kilkunastu lat są dla Rosji dezinformacyjnym poligonem; to tam Kreml testuje różne rozwiązania. Czesi są tego świadomi - mają szereg inicjatyw społecznych, zajmujących się mapowaniem sceny dezinformacyjnej i jej bieżących aktywności, mają też kilka medialnych projektów, służących neutralizacji fałszerstw. Równocześnie jednak mają też rząd, w skład którego wchodzi szereg osób, które w przeszłości dezinformacje rozpowszechniały i który państwowe zabezpieczenia właśnie demontuje. Tu znajdziecie zapowiedziany w rozmowie tekst dziennikarza śledczego Lukáše Valáška, poświęcony dezinformacji wokół długu granicznego. Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to: Jan Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce odcinka jeden z memów, jakie pojawiły się w sieci po rozbrojeniu dezinformacji w sprawie długu granicznego. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Dzisiaj o katolickim modernizmie pamiętają pewnie naprawdę nieliczni - również dlatego, że chociaż w pewnym momencie Kościół go potępił, to potem, wraz z Soborem Watykańskim II, z większej części zrehabilitował a jego idee przyjął. Ale na początku XX wieku ten niejednorodny ruch ideowy, który chciał, by Kościół mówił zrozumiałym dla wiernych językiem, budził całkiem spory ferment. Tak spory, że Pius X poświęcił mu w końcu encyklikę, w której nazwał go herezją nad herezjami. A gdzie heretycy, tam nie może oczywiście zabraknąć Czechów. W 142 odcinku Czechostacji o modernizmie katolickim w Czechach, kraju gdzie ten prąd ideowy był najsilniejszy i najbardziej zorganizowany na świecie, opowiada pisarz, filozof i tłumacz Michał Rogalski. W jego opowieści jest i literatura i pochodzący z ludu, o żydowskich korzeniach biskup, jest pewien eklektyczny - dziś powiedzielibyśmy postmodernistyczny kościół jako budynek i jest - finalnie, kościół całkiem nowy. Bo ta historia skończyła się dokładnie tak samo, jak historia husytów - na początku była chęć zmieniania zastanego porządku. A wobec niemożności takiej zmiany - budowa zupełnie nowego. Chociaż, w tym akurat wypadku, wbrew uświęconej czeskiej tradycji - bez przemocy. Ale głównymi bohaterami tej opowieści są ludzie. Bo czeski modernizm katolicki wyrastał owszem, z ducha czeskiego odrodzenia narodowego, owszem, był buntem wobec niemieckojęzycznych kościelnych hierarchów i prohabsurbskiej hierarchii. Ale przede wszystkim, wyrastał z pragnień i zwykłych życiowych potrzeb ludzi. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Barbara, Maria i Jakub oraz Piotr Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce odcinka wykorzystałem witraże autorstwa Jano Köhlera, m.in. z kościoła pod wezwaniem świętych Cyryla i Metodego w Ołomuńcu W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Najbardziej znana w świecie defenestracja praska, przez historyków opatrzona numerem dwa, wywołała ogólnoeuropejską wojnę, do czasów I wojny światowej chyba największy konflikt zbrojny. Ostatnia natomiast - chociaż tak naprawdę nie wiemy, czy defenestracją była, symbolicznie zakończyła proces przejmowania Europy środkowej i wschodniej przez Sowietów. W pierwszej części defenestracyjnego cyklu Czechostacji było o defenestracji nowomiejskiej, podczas której Husyci pozbyli się rajców jednej z części Pragi i wywołali trwającą kilkanaście lat wojnę domową i zewnętrzną równocześnie. Wojnę - która chociaż skończyła się ich militarną klęską, to dała im autonomię w ramach Kościoła i położyła podwaliny pod Reformację. Było też o mało znanym epizodzie z czasów panowania w Czechach Jagiellonów, kiedy to gwałtowny i krwawy wybuch religijnych waśni doprowadził, paradoksalnie, do uspokojenia na dekady sytuacji. W tej części przeniesiemy się najpierw do wieku XVII, na praski zamek. Tym razem zarzewiem sporu, który skończy się wyrzuceniem kogoś przez okno, znów będą swobody religijne - przedstawiciele protestanckich stanów, protestując przeciw polityce panujących w kraju Habsburgów, pozbędą się w ten sposób cesarskich namiestników. Ale czy to za sprawą cudu, czy kupy gnoju czy po prostu ukształtowania terenu, wszyscy wyrzucani przeżyją upadek z prawie 20 metrów. A samo zdarzenie stanie się pretekstem do wybuchu wojny trzydziestoletniej - wojny, która się w Czechach zaczęła i skończyła i która totalnie przemeblowała religijny, polityczny i językowy krajobraz tego kraju. Cykl o defenestracjach domykam opowieścią o tajemniczej śmierci ministra spraw zagranicznych Jana Masaryka, którego znaleziono martwego pod oknem jego mieszkania kilkanaście dni raptem po siłowym przejęciu przez komunistów władzy w Czechosłowacji, w marcu 1948 roku. Tak jak w odcinku pierwszym cyklu tak i tutaj znajdziecie sporo informacji, które mogą się wam przydać przy wymyślaniu planów na tematyczne wycieczki po stolicy Czech. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Aleksander, Paweł i Robert Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
To nie jest, że Czesi defenestracje - czyli wyrzucanie przeciwników politycznych przez okno, wymyślili. W ten sposób śmiercią karali i Grecy i Rzymianie, w średniowieczu specjalizowali się w tym Flamandowie. A jednak to właśnie Czechy najczęściej kojarzymy z tą brutalną metodą wyrażania wotum nieufności wobec władzy. Bo tak się jakoś złożyło, że dwie najbardziej znane z czeskich a właściwie praskich defenestracji uruchamiały lawinę zdarzeń obejmujących w znacznej mierze cały współczesny sobie świat. Tak naprawdę to defenestracji w Czechach było więcej - przyjmuje się, że cztery a ostatnia z nich miała miejsce w marcu 1948 roku. W pierwszej części dwuczęściowego cyklu o czeskich defenestracjach opowiadam o tej nowomiejskiej, której skutkiem była husycka rewolucja i która położyła fundamenty pod Reformację. I o kilkadziesiąt lat młodszej - staromiejskiej, która wydarzyła się w czasach panowania w Czechach Jagiellonów i też miała religijne podłoże. Za tydzień będzie o defenestracji z 1618 roku, której bezpośrednim skutkiem była Wojna Trzydziestoletnia i znaczącego organiczenie niezależności Czech. Oraz o niewyjaśnionej do dzisiaj śmierci Jana Masaryka, którego w 1948 roku, kilkanaście dni po przejęciu władzy przez komunistów, znaleziono martwego pod oknem służbowego mieszkania. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Bożena, Jacek i Krzysztof Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Ilustracjami muzycznymi w odcinku są fragmenty husyckiej pieśni Bouh Vsechmohuci pochodzącej z Kancjonału z Jistebnicy, w wykonaniu zespołu muzyki dawnej Ansambl Lazarus W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Są na niej zamki i pałace, ale też wieś. Są historyczne centra całych miast i krajobraz kształtowany przez człowieka przez setki lat. Czeskie obiekty i miejsca wpisane na listę światowego dziedzictwa ludzkości pokazują ten kraj przekrojowo. I mogą stanowić niezły motyw przewodni w przypadku układania sobie tras turystycznych. W 139 odcinku Czechostacji o tym, co i dlaczego się na liście Unesco znalazło, ale też o tym, czym jest a czym nie jest ta lista - czy raczej listy, rozmawiam z Martą Kasprzak z Czech Tourismu. W rozmowie pojawiają się parki, stadniny koni, obszary pogórnicze i barokowa wieś. Jest też sporo o dziedzictwie niematerialnym - np. tańcu morawskich i słowackich rekrutów, technice barwienia tkanin czy rzemiośle i sztuce dmuchania szkła. Pełna lista czeskich wpisów na liście światowego dziedzictwa UNESCO: Historyczne centrum Pragi Historyczne centrum Českiego Krumlova Historyczne centrum Telcza Kościół pielgrzymkowy św. Jana Nepomucena na Zelené hoře w Žďárze nad Sázavou Kutná Hora – historyczne centrum miasta z kościołem św. Barbary i katedrą Wniebowzięcia NMP w Sedlcu Krajobraz kulturowy Lednice–Valtice Ogrody i zamek w Kroměřížu Historyczna wieś Holašovice Zamek w Litomyšlu Kolumna Trójcy Przenajświętszej w Ołomuńcu Willa Tugendhatów w Brnie Dzielnica żydowska i bazylika św. Prokopa w Třebíču Region górniczy Erzgebirge/Krušnohoří Krajobraz hodowli i treningu ceremonialnych koni zaprzęgowych w Kladrubach nad Labem Wielkie miasta uzdrowiskowe Europy Žatec i krajobraz chmielu żateckiego Pierwotne i pradawne lasy bukowe Karpat i innych regionów Europy *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Jacek, Jakub, Marcin i Szymon Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Statystyczny Czech wypija ponad 120 litrów piwa rocznie - najwięcej na świecie. W połączenie z innymi spożywanymi przez siebie trunkami przekłada się to na 14 litrów czystego alkoholu rocznie - o dwa więcej niż w Polsce, o cztery więcej, niż wynosi unijna średnia. Z tego powodu Czesi parę lat byli najbardziej pijącym narodem w Unii, w ostatnim czasie wyprzedzili ich inni, ale wciąż znajdują się - według WHO, na podium. W ryzykowny sposób - czyli przekraczając dzienne akceptowalne medycznie dawki alkoholu pije mniej więcej 1/10 Czechów, jest tu pewien progres - przed pandemią ten wskaźnik dobijał do 15. W 138 odcinku Czechostacji o mrocznej stronie hospod, której Czesi przez lata nie chcieli przyjmować do wiadomości rozmawiam z Tomkiem Ławnickim, dziennikarzem radia Nowy Świat i autorem emitowanego tam podcastu Pod czeskim dachem. Jest w naszej rozmowie o tym, co wg samych Czechów jest w ogóle alkoholem, jest o wieku alkoholowej inicjacji, dostępności i reklamie. Ale jest też o tym, że sami Czesi się zmieniają, że zmieniają się gusty, potrzeby i akceptacja pewnych zjawisk. Jest w końcu o tym, że hospoda i kultura piwna to moneta która ma dwie strony - tę ciemniejszą, ale też tę bardzo jasną - bo bez hospod Czechy i Czesi nie byliby tacy, jacy są. Ba - niewykluczone, że jeśli chodzi o państwowość, to w ogóle by ich nie było. Utworu, o którym wspominam w rozmowie możecie posłuchać tutaj *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Mateusz i Sławomir Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Ciężko znaleźć naród, który łatwo rozliczyłby się z ciemniejszymi momentami własnej historii. Czesi i ich stosunek do tego powojennych wypędzeń Niemców nie są tutaj żadnym wyjątkiem. Do dziś doskonale udokumentowane czeskie zbrodnie z tego okresu jeśli w ogóle są upamiętnione, to w taki sposób, by zupełnie nie było wiadomo, że wczorajsza ofiara została katem i że Niemców traktowano tak samo, jak oni wcześniej Czechów - wg zasady zbiorowej odpowiedzialności. W pierwszej części rozmowy o stosunkach czesko-niemieckich w XX wieku Karolina Ćwiek-Rogalska, bohemistka i antropolożka kultury z Instytutu Slawistyki PAN wyjaśniała, jak i dlaczego były one coraz gorsze i jak czescy Niemcy traktowali podczas wojny swoich sąsiadów i jak daleko sięgała ich współpraca z okupującymi Czechy nazistowskimi Niemcami. Druga część, którą oddaję właśnie w wasze ręce, jest o tym, co nastąpiło potem. O - jak określa je czeska historiografia - dzikich wypędzeniach Niemców. Czyli festiwalu pozornie niezależnej od władzy i nieuregulowanej ślepej przemocy - marszów śmierci, pogromów i masowych egzekucji. O tym wszystkim, co działo się na wyzwolonych terenach Czech między majem a grudniem 1945 roku. Pierwszą część rozmowy znajdziecie tutaj Niektóre wcześniejsze odcinki Czechostacji, związane z tematem dzisiejszej rozmowy: Czystka etniczna po czesku Zamach na Heydricha Monachijski dyktat Historia czesko-niemieckich relacji *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Diana, Krzysztof, Marcin oraz Rafał Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce odcinka czescy Niemcy sprzątają Pragę w maju 1945 roku W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Czesi i Niemcy współistnieli na terenach Ziem Korony Czeskiej od średniowiecza, od czasów, kiedy to Przemyślidzi zaczęli sprowadzać na górzyste pogranicze niemieckojęzycznych osadników. Przez kilkaset lat owo współistnienie działało, raz lepiej, raz gorzej, ale jednak działało. Przestało, gdy w XIX wieku narodziła się idea nowoczesnych narodów i nacjonalizm, legło w gruzach, gdy ten ostatni zdobył władzę w Niemczech, okupował Czechy a potem przegrał wojnę. 136 odcinek to pierwsza część dwuczęściowej rozmowy z Karoliną Ćwiek-Rogalską, bohemistką i antropolożką kultury, profesorką Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk, rozmowy poświęconej zarówno historii jak i temu, jak rzutuje ona na czeską współczesność. Punktem wyjścia opowieści jest tegoroczne Meeting Brno - organizowana od nastu lat impreza służąca czesko-niemieckiemu pojednaniu. W tym roku, po raz pierwszy, jej częścią były dni sudetoniemieckie, współorganizowane przez Związek Niemców Sudeckich. I to bardzo się nie spodobało nacjonalistom... tym razem czeskim. W podcaście sięgamy też oczywiście, na chwilę, do średniowiecza, potem zaglądamy w wiek XIX i panikę, jaką wśród niemieckojęzycznych obywateli królestwa Czech wzbudziła wizja równouprawnienia czeskiego języka. Jest o tym, jak już Niemcy, którzy w między czasie dorobili się, po raz pierwszy w historii, własnego narodowego państwa, odnajdywali się w Czechosłowacji i jak masowo poparli dyktaturę austriackiego akwarelisty włączając się w okupacyjny aparat represji i prześladowań. W części drugiej - za tydzień, rozmawiać będziemy głównie o czeskim odwecie a szczególnie o jego pierwszej, tuż powojennej, najbrutalniejszej części. Czyli czasie, kiedy to odwróciły się rolę i Czesi zaczęli wypędzać a czasem też likwidować Niemców. Niektóre wcześniejsze odcinki Czechostacji związane z tematem dzisiejszej rozmowy: Czystka etniczna po czesku Zamach na Heydricha Monachijski dyktat Historia czesko-niemieckich relacji *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to: Marcin Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce odcinka czescy Niemcy witają Wehrmacht na początku października 1938 W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Czechy są coraz popularniejszym celem wyjazdów Polaków. Co roku przynajmniej jedną noc u południowego sąsiada spędza ponad milion turystów z nad Wisły. Ponad 40 procent z nich trafia do Pragi. To zrozumiałe, nie tylko dlatego, że to stolica. Bo chodzi o bardzo malownicze miejsce, pełne unikatowych w skali świata zabytków, zdaniem wielu - jedno z najpiękniejszych na świecie. O tym, jak to miejsce zwiedzać rozmawiałem z członkami grupy przewodnickiej Czeska Praga - Agatą, Andrzejem, Dorotą i Łukaszem. Od lat oprowadzają oni Polaków po czeskiej stolicy, większość z nich jest też od lat jej mieszkańcami. Wymieniliśmy w rozmowie oczywiście kilka, czy nawet kilkanaście miejsc, na które koniecznie należy zwrócić uwagę i parę takich, które mogą - naszym przynajmniej zdaniem, okazać się lekkim rozczarowaniem. Dużo uwagi poświęciliśmy też temu, w jakim stylu Pragę chłonie się najlepiej, najpełniej - mianowicie, tu spoiler, spokojnie, uważnie i bez pośpiechu. Czyli dokładnie na odwrót, niż doświadcza jej spora część turystów z Polski. W rozmowie jest też trochę uwag praktycznych, chociażby na temat korzystania z komunikacji, w podsumowaniu zaś przypominam parę podstawowych zasad dotyczących szeroko pojętych operacji finansowych, bo w tej materii czyha w Pradze na nieświadomych turystów kilka pułapek. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowała się na to: Katarzyna Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
W latach 1939-45, chociaż państwa czeskiego nie było na mapach świata, tamtejsza kinematografia miała się całkiem nieźle. W Protektoracie Czech i Moraw, jak wówczas nazywano okupowane przez Niemcy Czech, powstało ponad sto filmów. I tak naprawdę tylko dwa - trzy z nich wpisywały się w nazistowską propagandę. Reszta, w większości, była formą ucieczki od codziennej, okupacyjnej rzeczywistości. Formą jednak często o wysokich walorach artystycznych i rozrywkowych. W 134 odcinku Czechostacji o czeskim kinie sprzed wojny, z czasów jej trwania i okresu tuż po niej opowiada Mikołaj Góralik - dziennikarz, filmoznawca, pracownik praskiego muzeum NaFiLM, autor bloga Praski Łącznik. Opowieść ta opiera się nie tylko na historii poszczególnych tytułów, ale też - a raczej przede wszystkim, konkretnych osób. Jest więc o tych, którzy z emigracji wspierali czeską niepodległość - jak komicy Voskovec I Werich, ale też o tych, co jak Vaclav Binovec czy Čeněk Šlégl poszli na kolaborację. Jest i o mnóstwie odcieni szarości, jakimi można opisać okupacyjne życie chociażby Miloša Havla - twórcy studia filmowego Barrandow i wuja późniejszego prezydenta Czech czy div przedwojennego czeskiego kina: Lídy Baarovej, Natašy Gollovej i Aliny Mandlovej. Jest w końcu o tym, jak selektywnie i nie zawsze sprawiedliwie kolaborację, czy - jak określało to ówczesne prawo, zachowania niegodne, po wojnie rozliczano. W odcinku odwołuję się do czasów II Republiki, kadłubowego państwa, które istniało przez pół roku w okresie między Dyktatem Monachijskim a początkiem niemieckiej okupacji Czech. Więcej informacji na temat II Republiki znajdziecie w rozmowie z profesorem Piotrem M. Majewskim. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Aleksandra, Anna, Eugeniusz, Jacek i Magdalena Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce odcinka Lída Baarová i Joseph Goebbels, których przed wojną połączył płomienny romans, zakończony na polecenie niemieckiego dyktatora. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Wbrew marudzeniu różnych malkontentów z obu stron granicy badania od lat pokazują, że oba narody - czeski i polski, czują do siebie dużą sympatię. Rośnie też - i to bardzo zdecydowanie - liczba wzajemnych odwiedzin; zarówno czeskich w Polsce, jak i polskich w Czechach. Do tego oba kraje, z czego akurat ich obywatele mało sobie zdają sprawę, są dla siebie ważnymi partnerami gospodarczymi. To całkiem solidny fundament dla dobrych, opartych na wzajemnym poznaniu i szacunku relacji. W 133 odcinku Czechostacji zastanawiam się z Pavlem Trojanem z czeskiego biura Polskiej Organizacji Turystycznej, czy jest coś, co oba narody naturalnie łączy i czy jest w ogóle jakaś wspólna, poza grupą językową, cecha Słowian. Mowa też o przemycaniu różnych rzeczy i stworzeń przez Olzę, o tym co Czechów wkurza w Polakach i na odwrót a czego sobie na wzajem zazdroszczą. I lekcje jakiego przedmiotu warto by wprowadzić do programu nauczania w obu krajach. W podsumowaniu zaś zapowiadam premierę jednej bardzo fajnej książki i trasę koncertową bardzo fajnego zespołu. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Jacek, Małgorzata i Szymon Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Jeśli chodzi o pobyty jednodniowe, wśród turystów odwiedzających Czechy Polacy nie mają konkurencji. Generalnie południowy sąsiad jest ulubionym celem wycieczek Polaków a ich liczba nad Wełtawą z roku na rok rośnie. Rośnie jednak nierównomiernie - wiele atrakcyjnych regionów Czech wciąż jeszcze nie odkryli. Zwykle też do Czech wpadają dosłownie na moment. W 132 odcinku Czechostacji o tym, w jakich liczbach, co gdzie i w jaki sposób zwiedzają w Czechach Polacy, opowiada Tomáš Zukal z CzechTourism. Mowa jest też o tym, że Czechy to kraj, który swój największy potencjał pokazuje wówczas, gdy mocno w nim zwolnić. Ale tego większość odwiedzających go Polaków wciąż jeszcze zrobić nie potrafi - z jednej strony zachwycają się czeską "pohodą" i dystansem, z drugiej strony kraj ten głównie "zaliczają", odhaczając w biegu kolejne turystyczne hity. Wspólnie zastanawiamy się też nad tym, co się Polakom w kraju południowego sąsiada podoba najbardziej a co znacznie mniej i czym jeszcze Czechy mogłyby zachwycić. W rozmowie jest też o rozpoczynającej się właśnie nowej kampanii promocyjnej Czech, bazującej na haśle "Fajnie być". W Czechostacji znajdziecie szereg rozmów o wielu atrakcyjnych turystycznie zakątkach Republiki Czeskiej. Chociażby: O Morawach południowych O Morawach północnych i Śląsku O uzdrowiskach zachodnich Czech O zimowych kurortach O Pradze *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Jacek, Leszek, Luiza i Olga Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Zamek jak z baśni Disneya, albo z mitów o Hefajstosie. Albo zamek więzienie. Jaskinie - z bogatą szatą naciekową, perłami czy najgłębsza, nie tylko w Czechach. Do tego mrożące krew w żyłach opowieści o procesach czarownic oraz puste góry z wspaniałymi szlakami i uzdrowiskami równocześnie. A to wszystko tuż przy granicy z Polską, w regionie ołomunieckim. W 131 odcinku Czechostacji na wirtualną wyprawę po tym regionie Republiki Czeskiej, obejmującym historyczny Śląsk i Morawy, zabiera Słuchaczy Tomáš Zukal z CzechTourism. Z rozmowy dowiecie się m.in. skąd się wzięło polskie słowo "prysznic", jak nazywa się górskie piwo i skąd pochodzi projekt domu jednorodzinnego, który zawojował Czechosłowację, tak jak jak Polskę zawojowała "gierkowska kostka". Tutaj znajdziecie pierwszą część naszej rozmowy, poświęconą samemu Ołomuńcowi i regionowi Haná. W Czechostacji znajdziecie też rozmowy o innych atrakcyjnych turystycznie zakątkach Republiki Czeskiej. Chociażby: O Morawach południowych O Morawach północnych i Śląsku O uzdrowiskach zachodnich Czech O zimowych kurortach O Pradze *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Są w Ołomuńcu dwa rynki, całe mnóstwo parków - jak w Krakowie, założonych w miejscu fortyfikacji. Jest też 45 różnych fontann - nie wiem, czy to światowy rekord, ale czeski na pewno. Są zabytki gotyckie, renesansowe i barokowe, jest nawet willa zaprojektowana przez Gustawa Klimta. Są też serki - dla jednych cuchnące, dla innych niebywale aromatyczne. Chociaż tak po prawdzie, w nazwie mają ołomunieckie, ale bezpośrednio z miasta nie pochodzą. Ma też Ołomuniec, po czesku Olomouc, v dialekcie hanackim - Holomoc, mnóstwo związków z Polską; od średniowiecza, gdy zginął w nim jedyny wspólny król aż po współczesność. Tutejszy uniwersytet - im. Frantiska Palackego, ma też bardzo prężny wydział polonistyki. W 130 odcinku Czechostacji jej słuchaczki i słuchaczy na wycieczkę po tym fenomenalnym mieście, jednej z dwóch historycznych stolic Moraw, zabiera Tomáš Zukal. To człowiek o wyjątkowych kompetencjach - nie dość, że jako przestawiciel Czech Turismu w Polsce zajmuje się promocją turystyczną Czech, to jeszcze Olomouc zna jak własną kieszeń, sześć lat tam bowiem studiował. W rozmowie dostajemy się też trochę poza samo miasto w malowniczy i zaskakująco, jak na Czechy - płaski region Hana. Zapowiadamy też drugą część rozmowy, którą opublikuję za tydzień - o pozostałem, nie mniej malowniczej i ciekawej części regionu ołomunieckiego, który łączy Morawy i czeską część Śląska, od północy graniczy z Polską i na którego terenie znajdują się najniżej i najwyżej położone punkty Republiki Czeskiej. W Czechostacji znajdziecie też rozmowy o innych atrakcyjnych turystycznie zakątkach Republiki Czeskiej. Chociażby: O Morawach południowych O Morawach północnych i Śląsku O uzdrowiskach zachodnich Czech O zimowych kurortach O Pradze *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Kasia, Natalia, Michał i Piotr Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
O tym, że przed drugą wojną światową Harry Jelínek jednemu amerykańskiemu milionerowi sprzedał ikoniczny zamek Karlštejn a drugiemu praską linię tramwajową nr 1, wiedzą w Czechach pewnie wszyscy. Wiedza o tym, czym zajmował się podczas niemieckiej okupacji już tak powszechna nie jest. Tymczasem Josef "Harry"Jelínek to nie uroczy łobuz, potrafiący naciągnąć pazernych biznesmenów zza oceanu. To przede wszystkim donosiciel Gestapo, wydawca gadzinowej, antysemickiej literatury i sprawny trybik w propagandowej machinie III Rzeszy. Do tego szantażysta. Wieczny oportunista bez kręgosłupa i cienia moralności. Jest też w życiorysie oszusta, tym okupacyjnym i powojennym kilka wątków polskich. Np. uciec z Czech przed wyzwoleniem niemieckiemu konfidentowi pomogli zapewne współpracujący z nazistami żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Co ciekawe - okupacyjna część życia Harrego - chociaż znacznie mniej znana, jest nieźle udokumentowana przez historyków. O tej głośniejszej - przedwojennej tak naprawdę to wiadomo całkiem niewiele - nie da się wykluczyć, że chociażby opowieś o naciągnięciu na 30 tysięcy dolarów Wrigleya - barona gum do życia, Jelinek sobie wymyślił. Generalnie "Harry" nie był specjalnie sympatyczną postacią, ale niewątpliwie był postacią ciekawą. A jej losy wpisują się w kawał historii Czech. W odcinku przywołuję profesora Piotra M. Majewskiego, historyka z Uniwersytetu Warszawskiego, autora szeregu badań i książek o Czechosłowacji przed wojną i w czasie okupacji, poświęconych również postaci Jelinka. Tutaj znajdziecie kilka rozmów z profesorem: O Powstaniu praskim O zamachu na protektora Rzeszy O Układzie monachijskim O czechosłowackiej II republice *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to: Wojtek Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Zakończone właśnie mistrzostwa świata w hokeju na lodzie Czechy skończyły jako piąte. Z jednej strony, chociaż poza pudłem, to jednak wciąż są w ścisłej światowej czołówce. Z drugiej - aspiracje i możliwości reprezentacje z nad Wełtawy miały w przeszłości znacznie wyższe. Bo hokej to dla Czechów nie tylko sport. To styl życia i kawał historii własnego narodu i państwa. Hokej był bowiem jednym z narzędzi, dzięki którym Czesi budowali własną podmiotowość. W 128 odcinku Czechostacji Barbara Żłobińska, przewodniczka z grupy Czeska Praga, zarazem miłośniczka hokeja, kontynuuje opowieść o tym, czym ta dyscyplina jest dla Czechów. W tym odcinku mniej znacznie historii, więcej zaś hokejowej współczesności - i tej sportowej i tej społecznej. A do tego parę cennych, nie tylko hokejowych rad i coś na kształt przewodnika po hokejowej Pradze. Pierwszą część naszej rozmowy znajdziecie tutaj. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Diana, Ewa, Wojciech Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Trzeci na świecie wynik w klasyfikacji medalowej mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich, szósty - jeśli chodzi o liczbę zawodników w stosunku do liczby ludności. Hokej - jak piwo, realnie jest czymś na wskroś czeskim. Nawet bardziej niż piwo. Bo odkąd go na początku XX wieku entuzjaści sportu, równocześnie czescy patrioci sprowadzili nad Wełtawę, zawsze był jednym z ważniejszych narzędzi budowy wpierw narodowej a później państwowej tożsamości. W 127 odcinku Czechostacji, pierwszym z dwóch poświęconych hokejowi w Czechach, opowiada Barbara Żłobińska, entuzjastka hokeja, zarazem przewodniczka turystyczna po Pradze z grupy przewodników "Czeska Praga". Pierwsza część hokejowego dyptyku Czechostacji zdominowana jest przez historię. Dowiecie się z niej o muszkieterach z Chamonix, którzy chociaż przegrali wszystko, to i tak zdobyli wielkie uznanie. Jest o tym, jak młode czechosłowackie państwo szybko stało się poważnym, hokejowym graczem. I o tym - jak już po II wojnie światowej medalowej reprezentacji nie zniszczyła nawet tragiczna katastrofa lotnicza, ale zniszczyła paranoja stalinizmu. Jest o odwecie, jaki wzięli na lodzie hokeiści za marzenia o czeskiej wolności, rozjechane sowieckimi czołgami. I o tym, co dziś robią czescy półbogowie - czyli gwiazdy reprezentacji, która zdobyła złoto na igrzyskach w Nagano. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Arek, Maciej, Mateusz i Zbigniew Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Jest takie ikoniczne zdjęcie Tibora Hontyego pod tytułem "Zginął w ostatnich sekundach". Przedstawia zorganizowane w praskim Rudolfinium czuwanie przy ciele pułkownika Georgija Iwanowicza Sacharowa, dowódcy 208. dywińskiej brygady dział samobieżnych. Bohatera właściwie nie widać, zasłaniają go liczne bukiety kwiatów. Tuli się do niego kobieta w radzieckim mundurze, inna, stojąc na drugim planie, szlocha. Jeszcze dalej widać kolejnego krasnoarmiejsca, z automatem i srogą miną. Zdjęcie jest doskonałe - zarówno jeśli chodzi o kompozycję i jak i światło. Absolutnie więc nie ma się co dziwić temu, że przez kilkadziesiąt lat było jednym z symboli radzieckiego wyzwolenia Pragi, wyzwolenia do którego doszło dzień po zakończeniu II wojny światowej, 9 maja 1945 roku. Tyle, że nie. Bo 9 maja sowieci weszli do Pragi, którą dzień wcześniej wyzwolili sami powstańcy. Podczas walk z niemieckimi niedobitkami, w całym mieście zginęło 30 czerwonoarmistów - dla porównania, w ciągu czterech wcześniejszych dni powstania - 3 tysiące Niemców i 3 tysiące powstańców. Zresztą nawet śmierć samego Sacharowa nie miała nic wspólnego z wyzwalaniem Pragi, zginął on dzień wcześniej, na jej przedpolach, w wyniku przypadkowego, omyłkowego ostrzału innej sowieckiej formacji. Ale to propagandowe kłamstwo czy kłamstwa nie zmieniają faktu, że to Armia Czerwona wzięła na siebie główny ciężar wyzwalania Czech, ostatniego okupowanego przez Niemcy kraju Europy. I że w samej finałowej operacji praskiej zginęło kilkanaście tysięcy jej żołnierzy. Ale, o czym znów przez kilkadziesiąt lat pamiętano niezbyt chętnie, ginęli nie tylko krasnoarmiejcy - w walkach brali, u ich boku, udział też Polacy z II Armii Wojska Polskiego. I najmocniej się wykrwawiający Rumuni. Zupełnie zaś, przez tych kilkadziesiąt, słusznie minionych lat, nie mówiono o tym, że całe zachodnie Czechy wyzwolili Amerykanie Pattona. I że powstanie w Pradze pewnie mogłoby się skończyć wcześniej, gdyby Rosjanie pozwolili im nacierać dalej na wschód. W 126 odcinku Czechostacji przypominam o złożonej układance ostatniej wielkiej operacji II wojny światowej w Europie, opowiadam o tym, co w Pradze robili Własowcy, czy są powody, żeby śmiać się z czeskich partyzantów. Jest też o tym, jak manipulowano w przeszłości i manipuluje się współcześnie historią. Tu znajdziecie wcześniejsze odcinki Czechostacji, do których odsyłam w dziesiejszej opowieści: O zamachu na Heydricha O Powstaniu Praskim *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Joanna i Szymon Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
W Czechach, podobnie jak w ubiegłym roku w sąsiedniej Słowacji, rozgorzała właśnie dyskusja o "Dekretach Beneša" - zbiorze aktów prawnych którymi tuż po wojnie czechosłowacki rząd pozbawił czeskich Niemców majątków i obywatelstwa. Z prawnego punktu widzenia kwestia ich nienaruszalności jest zamknięta od prawie 30 lat za sprawą porozumienia czeskich i niemieckich władz. A jednak - za sprawą czeskiej prawicy, temat znów pojawił się w czeskim mainstreamie, zajmuje się też nim czeski parlament. Wszystko dla tego, że nacjonalistom z nad Wełtawy nie podobają się działania na rzecz pojednania, prowadzone w Brnie przez Czechów i potomków tamtejszych Niemców. W 125 odcinku Czechostacji o sporze, który wydawał się być od dawna martwy, moskiewskich koneksjach polityków, którzy go wywołali i o tym, jak kruche są podstawy sojuszu orędowników "Europy suwerennych narodów" rozmawiam z Wojciechem Stobbą, korespondentem Polskiego Radia w Pradze. W rozmowie wychodzimy od wydarzeń historycznych, zasadniczo dotyczy ona jednak nie tyle nawet współczesności, co tego, co dzieje się w Czechach i czeskiej polityce w ostatnich tygodniach. A dzieje się sporo. Nie tylko za sprawą zasiadających w rządzie nacjonalistów. Ten sam rząd bowiem planuje upaństwowienie mediów publicznych. Zdaniem autorów propozycji, pozwoli ona obywatelom zaoszczędzić; obecnie telewizję i radio utrzymują widzowie, z abonamentu, rząd chciałby, by znalazła się ona na budżetowym garnuszku. Czyli, żeby też zapłacili za nią obywatele, ale w nieuświadomiony sposób. Pomysł budzi spory sprzeciw, szczególnie pozaparlamentarnej opozycji i międzynarodowych organizacji dziennikarskich, jest jednym z powodów dla których dziesiątki tysięcy Czechów wychodzą ostatnio regularnie na ulice. Rozmowę podsumowuje temat NATO i to od razu w dwóch odsłonach. Pierwsza dotyczy sporo o kompetencje rządu i prezydenta w kontekście tego, kto ma reprezentować Czechy na szczycie sojuszu w Ankarze. Sporu, który być może, na wniosek prezydenta, będzie musiał rozstrzygnąć trybunał konstytucyjny. Druga - ile to jest dwa procent, jak je policzyć i czy szpital dla cywili, z tabliczką "wojskowy", pomoże Czechom wypełnić zobowiązania sojusznicze. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Michał, Ola i Tomasz Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Już za kilkanaście dni do boju za Czechy stanie, jak przed wiekami, Žižka. Tyle, że nie Jan a Daniel a bitwa toczyć będzie się nie o Vitkov czy inną z czeskich miejscowości, ale o Wiedeń. I nie na miecze a piosenki. W 70 konkursie Eurowizji Republikę Czeską, z utworem Crossroads, reprezentować będzie właśnie Daniel Žižka. Jeśli chodzi o Eurowizję, to Czesi mają z nią równocześnie znacznie mniejsze i znacznie większe doświadczenia niż Polacy. Z jednej strony regularnie uczestniczą z Eurowizji od 2007 roku. Z drugiej czeski piosenkarz wystąpił na niej, po raz pierwszy, w roku 1968. Między innymi o tym, skąd ten paradoks, rozmawiam w 124 odcinku Czechostacji z Piotrem Klijewskim, autorem fenomenalnego fanpage Czeskie Nutki. Piotr opowiada więc i o współczesności i o historii - wyjaśnia chociażby, co z czeskim wkładem w Eurowizję ma wspólnego hit kinowy Titanic. Jest też o tym, z jakim repertuarem Czesi na kolejne konkursy jeżdżą i jak się ten repertuar międzynarodowej publiczności i międzynarodowemu jury podoba. Jest też trochę filozofowania na temat tego, czym Eurowizja jest a czym nie jest i zastanawiania się nad tym, czy Czechom udało się już zrozumieć istotę tego konkursu. W rozmowie sięgamy również do czasów słusznie minionych, ale jeśli chodzi o muzykę - wciąż przez wielu wspominanych z sentymentem. Na scenie pojawia się więc chociażby Karel Gott, Helena Vondráčková i Marta Kubišová oraz festiwale muzyczne w Bratysławie Karlovych Varach czy Sopocie. No i Piotr zdradza, za kim i dlaczego Vaclav Havel nosił gitarę. I raz jeszcze bardzo polecam Waszej uwadze fanpage Czeskie Nutki, źródło wiedzy o czeskiej muzyce, tej z przeszłości i tej współczesnej, że chętnie sięgają po nie sami Czesi. Bo i oni są zdania, że jak czegoś na Czeskich Nutkach nie ma, to nie może to być istotne. Gdybyście chcieli posłuchać utworów o których opowiadaliśmy, przygotowałem dla Was na Spotify playlistę z wszystkimi piosenkami reprezentującymi Czechy na Eurowizji od 2007 roku. Występ Karla Gotta z 1968 roku znajdziecie natomiast tutaj: Tutaj polecam Waszej uwadze rozmowę o czeskiej muzyce współczesnej, którą nagraliśmy z Piotrkiem cca półtora roku temu i do której się kilkukrotnie dzisiaj odwoływaliśmy. I która też ma swoją playlistę. Tutaj znajdziecie odcinek Podcastu pod specjalnym nadzorem o czeskiej tradycji coverowania. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Krzysztof, Michał i Robert Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
W ubiegłym roku przynajmniej jedną noc w Polsce spędziło około pół miliona Czechów. To cztery razy więcej niż pięć lat temu. Wzrost zainteresowania Czechów Polską jest więc, dosłownie, lawinowy. I co najważniejsze - widać, że nie chodzi o efemeryczną ciekawostkę, turystyczną gęś Pipę czy fidget spinnera - coś, na co moda po jednym sezonie bez śladu znika. Za coraz większą liczbą Czechów, którzy odwiedzili Polskę idzie też, naturalnie, coraz większe zainteresowanie samym krajem, jego kuchnią, historią i mieszkańcami. Zainteresowanie bardzo pozytywne, żeby nie powiedzieć - entuzjastyczne. W 123 odcinku Czechostacji na temat tej narastającej inwazji i ściśle z nią sprzężonego zainteresowania i sympatii rozmawiam, znów, z Pavlem Trojanem, szefem czeskiego biura Polskiej Organizacji Turystycznej. Czyli - żeby rzecz uprościć, facetem, który zawodowo zajmuje się promowaniem Polski wśród Czechów. Jest w naszej rozmowie o tym, co Czechów w Polsce pociąga i o tym, jak można sprawić, że będzie ona dla nich jeszcze bardziej atrakcyjna. Jest o tym, gdzie jeżdżą najchętniej a gdzie mogłoby ich być znacznie więcej niż obecnie. I oczywiście, jak to w Czechostacji i jak to podczas rozmów z Pavlem Trojanem o całym mnóstwie innych, czasem dość odległych od wiodącego tematu rozmowy sprawach. Ta rozmowa jest w pewnym sensie kontynuacją rozmowy, którą nagraliśmy prawie dwa lata temu i której możecie posłuchać tutaj. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Alek, Mateusz, Michał Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Urodzony dokładnie 200 lat temu Vojta Náprstek był człowiekiem, któremu życiorysu mógłby pozazdrościć legendarny Jara Cimrman.. Jeszcze jako student szedł na czele pochodu, otwierającego Zjazd Słowiański w Pradze, latem 1848 roku. Po powstaniu, które w czasie zjazdu wybuchło, uciekł do Stanów, dziesięć lat wydawał tam gazety, prowadził na środkowym zachodzie sklep i wziął udział w wyprawie etnograficznej do narodu Dakotów. Po powrocie do Czech zaś został wielkim katalizatorem - zakładał muzea, sponsorował podróżników, jako radny dbał o parki i elektryczność. Mówiąc krótko - modernizował ukochaną ojczyznę. W 122 odcinku Czechostacji o Vojcie Náprstku opowiada przewodniczka po Pradze Anna Karolina Lewandowska. Opisuje wyjątkowe miejsce w jakim Náprstek dorastał i do którego, po powrocie ze Stanów, wrócił - miejsce w którym dziś mieści się muzeum jego imienia - dom u Halanku na praskim starym mieście. Anna wyjaśnia też, jak to się stało, że pierwotnie muzeum przemysłowe jeszcze za życia swojego twórcy stało się muzeum etnograficznym, z unikalnymi zbiorami z całego świata - w części zresztą zgromadzonymi przez samego Náprstka. Przewodniczka opowiada też o licznych inicjatywach, w których ten społecznik brał udział. W tym tej być może historycznie najważniejszej, czyli założeniu Amerykańskiego Klubu Dam - pierwszej czeskiej organizacji zajmującej się kształceniem kobiet i walką o to, by miały równe z mężczyznami prawa. W rozmowie przywołujemy sporo zdarzeń, o których więcej możecie posłuchać w innych odcinkach Czechostacji. Np o: Panslawizmie w Czechach Czeskich obyczajach pogrzebowych Czeskim odrodzeniu narodowym Popularnej w Czechach muzyce *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Alek, Mateusz, Michał Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Państwo czeskie nie chce konkordatu, czyli specjalnej umowy regulującej jego relacje z kościołem katolickim - pierwszego kwietnia 2026 roku tamtejszy trybunał konstytucyjny stwierdził, że wynegocjowana dwa lata temu umowa jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Równocześnie duchowni tego kościoła są jeszcze wciąż, w pewnym sensie, państwowymi urzędnikami – co prawda przed państwem już nie odpowiadają, ale to wciąż wypłaca im częsciowo wynagrodzenia. Sam kościół jest mocno podzielony wewnętrznie i podobnie jak w Polsce, musi zmagać się z tuszowanymi przez lata skandalami pedofilskimi. Tym wszystkim jednak żyje nad Wełtawą naprawdę niewiele osób. Zdecydowanej większości Czechów kwestie kościoła czy jego relacji z własnym państwem są bardziej niż obojętne. Ciekawią za to dość mocno Polaków. Postanowiłem więc nagrać solowy odcinek, w którym wychodząc od zamieszania wokół konkordatu, opowiadam szerzej o relacjach państwo-kościół w Czechach współcześnie i historycznie i tym, jak je postrzega je samo społeczeństwo. Jest więc oczywiście sporo o rzekomym czeskim ateizmie, minimalnie o husytach, całkiem sporo o sytuacji związków wyznaniowych za komuny i niemało o tym, dlaczego czeski klon Ordo Iuris, mimo - do niedawna - wsparcia części najwyższych kościelnych hierarchów, czeskich mas za sobą pociągnąć nie umie. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Jako ilustrację muzyczną w odcinku, do wysłuchania w całości również na jego koniec, wykorzystałem Psalm nr 23 z Biblii Kralickiej w muzycznej aranżacji Antonín Dvořáka ze zbioru Pieśni Biblijne, w wykonaniu Eduarda Hakena W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Uzyskanie pozwolenia na broń jest w Czechach znacznie prostsze, niż zrobienie w Polsce prawa jazdy. I Czesi chętnie takie pozwolenia robią i w broń się zaopatrują. Wg statystyk na stu Czechów przypada 10 sztuk legalnie posiadanej broni, prawie cztery razy więcej niż w Polsce. Broń ta jest w użyciu - chociaż statystycznie morderstw nad Wełtawą popełnianych jest mniej niż nad Wisłą, to znacznie częściej popełnia się je bronią palną. Od czasu do czasu - wcale nie tak rzadko - ktoś w Czechach, z pomocą palnej, próbuje też rozwiązać swoje problemy ze społeczeństwem. Ostatni raz, niespełna dwa lata temu - ofiarą takiego kogoś padło, za jednym zamachem, 18 osób. W 120 odcinku Czechostacji kontynuuję z Mariuszem Czubajem - pisarzem i badaczem kultury, rozpoczętą tydzień temu rozmowę o czeskim true crime. Pojawiają się w niej opisane powyżej wątki - wątki masowych zabójców i zabójczyń. Ale dominują, jak tydzień temu - zbrodnie raczej konwencjonalne. W opowieści jest więc miejsce i na najbardziej znany, siejących w latach 90. gangsterów, chociażby Kajinka, który po odsiedzeniu ponad 20 lat za podwójne zabójstwo został popularnym influencerem. Mariusz przypomina też szereg produkcji filmowych odwołujących się do prawdziwych, popełnionych w Czechach zbrodni. Na tapet dostaje się więc m.in. legendarny propagandowy serial z czasów komunizmu o śledztwach majora Zemana i jego odcinek poświęcony tajemniczej, nigdy do końca nie wyjaśnionej historii z wyciętym sadem i głęboką studnią w tle. Tutaj znajdziecie pierwszą część naszej opowieści o czechosłowackim i czeskim true crime *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowała się na to: Daria Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Kryminalnych zbrodni jeszcze w Czechostacji nie było. W tym i w kolejnym odcinku trochę bawię się z niezwykle popularną formułą true crime, chociaż - by być względem słuchaczy i słuchaczek uczciwym, raczej lekko tylko do niej nawiązuję. Prawdziwe zbrodnie jakie odegrały się w Czechosłowacji i Czechach stanowią bowiem - w tej dwuodcinkowej (znów) miniserii - tylko punkt wyjścia do opowieści, jak korzystała z nich kultura i popkultura, jak odbijały się one w filmie, dokumencie, powieści kryminalnej czy współcześnie - w sieci. Waszym i moim przewodnikiem po tym temacie jest Mariusz Czubaj - autorytet podwójny. Z jednej strony autor licznych, nagradzanych powieści kryminalnych, z drugiej naukowiec - badacz właśnie kultury i kultury masowej. W 119 odcinku Czechostacji możecie więc posłuchać opowieści o bestii na rowerze, mordercy ze Spartakiady czy po prostu Ladislawie Hojerze - mordercy kanibalu który nie doczekał się własnego przydomka. Mariusz jednak nie tylko przybliża postacie zabójców czy śledczych, jacy doprowadzili do ich ujęcia. Pokazuje też konkretne chociażby filmy - nierzadko z najwyższej artystycznej półki, jakie wyrosły z wymienionych kryminalnych przypadków. Sporo jest też w odcinku kryminalnego czesko-polskiego słowniczka. Sama rozmowa zaś kończy się na przełomie lat 80. i 90. Jej kontynuacji, tym razem poświęconej już - mniej więcej - współczesności, będziecie mogli posłuchać za tydzień. Dla zainteresowanych, zgodnie z obietnicą - w rozmowie przywołujemy serię filmów kryminalnych Petra Schulhoffa: Strach, Vrah skrývá tvář oraz Po stopách krve. Mariusz wspomina też książki Eduarda Fikera - legendarnego czeskiego autora powieści kryminalnych, szpiegowskich i przygodowych, do tego bardzo płodnego - napisał on z 40 różnych książek; pod koniec życia bohaterem serii z nich był właśnie major Kalaš, główny bohater wspomnianej przed chwilą filmowej trylogii Schulhoffa. Drugą wspomnianą serią filmów są współczesne produkcje - Metoda Markovič: Hojer oraz Metoda Markovič: Straka. Pierwszy miał premierę dwa lata temu, drugi będzie ją miał dopiero w tym roku. Reżyserem pierwszego jest Pavel Soukup, drugiego - Tomáš Pavlíček i Jan Vejnar. Niestety nie wydaje mi się, by którakolwiek z tych produkcji była obecnie dostępna w Polsce, chociaż filmy Schulhoffa zostały, jeszcze w PRL, wprowadzone nad Wisłą do dystrybucji. W rozmowie odwołuję się też do wcześniejszych odcinków Czechostacji, m.in. o historii Słowacji i tym, jak sobie z nią radzi ten kraj współcześnie, o czechosłowackiej konkulturze i roli jaką odegrała w antykomunistycznej opozycji, o początkach stalinizmu w Czechosłowacji, czeskim kryminale czy komunistycznych morderstwach sądowych, popełnionych m.in. w praskim więzieniu Pankrac. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Grzegorz, Szymon i Tomasz Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce kadr z filmu kryminalnego Petra Schulhoffa "Vrah skrývá tvář" (1966) W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Polacy Czechów lubią; to nie jest opinia, to potwierdzany cyklicznie badaniami fakt. Polacy lubią też czeskie książki - wystarczy popatrzeć, jak wielu autorów i autorek zza południowej granicy jest tutaj wydawanych. Wydawanych i - może z wyjątkiem poezji - również kupowanych. Skąd się to bierze? - Jest na tyle podobnie, że nie trzeba wszystkiego tłumaczyć, zarazem w atrakcyjny sposób jednak egzotycznie - uważa moja rozmówczyni, która z wydawania czeskiej literatury po polsku żyje. Czyli Julia Różewicz, tłumaczka i właścicielka wydawnictwa Afera. W drugiej części naszej rozmowy pojawia się wielu nowych autorów i autorek, których książki Afera wydała bądź wydać planuje. W zdecydowanej większości chodzi o literaturę współczesną, chociaż mowa też o paru klasykach. Julia wyjaśnia, jak dobiera tytuły do tłumaczeń, czego nigdy w Polsce nie wyda i dlaczego Afera wciąż jeszcze nie oferuje audiobooków. Jest też o miękkiej dyplomacji kulturalnej, jaką Czechy przy pomocy swoich książek uprawiają i o tym, jak Polacy patrzą na Czechów a jak Czesi na Polaków. Julia ma też do Was, moi Słuchacze i Słuchaczki, dwa pytania, czy prośby, na które odpowiedź możecie zostawić oczywiście w komentarzach. Tutaj znajdziecie pierwszą część naszej rozmowy. Tutaj natomiast wcześniejsze rozmowy o czeskiej literaturze czy jej tłumaczeniu na język polski: Czeski język, trudny język. Specyfikacja czeskiego okiem tłumaczki Nie tylko Szwejk. Przewodnik po czeskiej literaturze Tutaj natomiast jest wspominany w rozmowie odcinek o czeskich kryminałach *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Łukasz i Michał Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
O tym, że literatura czeska nie kończy się na Szwejku czy Hrabalu, już w Czechostacji było. Ale z jednej strony o książkach można gadać bez końca, z drugiej - Polacy jednak coraz lepiej znają to, co nad Wełtawą piszę się współcześnie, z trzeciej - jest właśnie doskonała okazja, by do tematu wrócić. Do księgarń trafił właśnie bowiem zbiór opowiadań Petra Šabacha pod malowniczym i u tego autora mało zaskakującym tytułem "Ta kurewska miłość". W 117 odcinku Czechostacji rozmawiam z polską wydawczynią a zarazem tłumaczką tej uroczej książeczki - Julią Różewicz, właścicielką wydawnictwa Afera. Julia opowiada m.in o tym, jak dzięki Petrowi Šabachowi Afera 15 lat temu powstała, przytaczając związane z tym, iście Šabachowskie anegdoty. Ale jest też o innych autorach i autorkach z Czech, które polskim czytelnikom Afera przybliża - chociażby Kateřinie Tučkovej, o której powieściach można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są lekkimi, knajpianymi historyjkami. Chociaż rozmowa jest o literaturze, to całkiem sporo w niej o filmie - oczywiście w kontekście literackich ekranizacji. I o tym, jakim kawałkiem chleba (spoiler - ciężkim) jest działalność wydawnicza. Ten odcinek jest pierwszą z dwóch części rozmowy, drugiej będziecie mogli posłuchać za tydzień. Tutaj natomiast znajdziecie wcześniejsze rozmowy o czeskiej literaturze czy jej tłumaczeniu na język polski: Czeski język, trudny język. Specyfikacja czeskiego okiem tłumaczki Nie tylko Szwejk. Przewodnik po czeskiej literaturze *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowała się na to: Paulina Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Korzystając z bliskości ósmego marca, obchodzonego na całym świecie Święta Kobiet, postanowiłem w Czechostacji kilka z nich przypomnieć. Razem z Iwoną Jakimowicz-Pisarską, politolożką z Akademii Marynarki Wojennej przybliżamy sylwetki kilku pań z Czech i Słowacji, postaci zarówno historycznych, jak i współczesnych. Czasem znanych i fetowanych, zwykle jednak - mimo dużej roli, jaką odgrywały, nieco zapomnianych. Albo i z premedytacją wypartych. Jest też o paru różnych polityczkach, nie tylko - w tym wypadku, ze Słowacji, ale również - uwaga, ze Stanów Zjednoczonych. Wspomniany przeze mnie podcast Czeskie Radio znajdziecie tutaj, natomiast blog Marty - Dziewczyna z czerwoną walizką - tutaj *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Aleksandra, Piotr i Rafał Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Jako trekkę sprzedawano sprzedawano Škodę na Antypodach - w Nowej Zelandii i Australii, jako skopaka - w Pakistanie, pod nazwą kamyonet samochody z Mlade Boleslavi znane były w Turcji. No dobra - to pewne uproszczenie, w każdy z powyższych przypadków czechosłowackie podwozie, silnik i osprzęt, kolejnych wariantów przedwojennego jeszcze populara, dostawały produkowane na miejscu, czasem bardzo ciekawe nadwozie. Ale nadwozie, które też, zwykle, projektowane było przez Škodę. W 115 odcinku Czechostacji Karol Machi, historyk motoryzacji z wrocławskiego ośrodka Pamięć i Przyszłość, zamyka czteroczęściową serię o marce Škoda. W dzisiejszej opowieści znalazło się i miejsce na wymienioną we wstępie egzotykę i legendarny model 1000 MB, który chociaż powstał raptem na chwilę, w kolejnych, coraz mniej przypominających oryginał wersjach produkowany był aż do upadku komunizmu. Jest o niesfinalizowanych pomysłach na współpracę w Włochami i nowoczesny, przednionapędowy samochód, produkowany we współpracy z NRDowskim Wartburgiem. Jest o wymyślonym w latach 50. furgonie, który pod marką ocelot produkowany był, w Słowacji, jeszcze dziewięć lat temu. Jest też w końcu o Škodzie Favorit - modelu, który najpierw pogrzebał całkiem koncern ze stuletnią tradycją - a potem, już w ramach większej, ponadnarodowej grupy samochodowej Volkswagena, pozwolił się Škodzie rozwijać. Poprzednie odcinki cyklu o koncernie Škoda i inne odcinki motoryzacyjne Czechostacji znajdziecie tutaj: O Skodzie w trzech odsłonach: 1 2 3 O pojazdach Laurin i Klement O Tatrze w trzech odsłonach - 1 2 3 *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Maciej i Maciej, Natalia oraz Piotr Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Lepsze drogi i trudne do zrozumienia oznaczenia mąki. Wysokie wieżowce, ambicje i wizje z jednej strony, z drugiej - służba zdrowia jak z trzeciego świata - tak Polskę widać zza jej południowych granic, z Czech. W 114 odcinku Czechostacji o to, jak Czesi postrzegają Polskę, jak się to w ostatnim czasie zmienia i co z Polski jest interesujące dla czeskich mediów pytam Kateřinę Havlíkovą, korespondentkę Czeskiego Radia w Warszawie. W naszej rozmowie jest sporo miejsca na odczucia prywatne i sporo na spostrzeżenia zawodowe. Jest więc chociażby o Polsce, która w Czechach coraz częściej postrzegana jest jako kraj silny, ważny i z wizją. I o tym, że dla czeskich mediów polska polityka jest bardzo interesująca. Co zresztą różni je od mediów z Polski, które zwykle, jeśli zajmują się Czechami, to raczej przez pryzmat stereotypowych ciekawostek. Zahaczamy też o pozdrowienie "dzień dobry" i uśmiech wymieniany z nieznajomym na klatce, jest o knedlikach, pączkach i truskawkach. A także o czeskim kulcie cargo, czyli zachwycie, jaki wzbudzają w przybyszach z południa warszawskie wieżowce. Ale rozmawiamy też o tym, że Czesi wciąż jeszcze mają silne media publiczne, ale już niedługo mogą ich nie mieć. I o tym, jak to jest być w czeskiej kotlinie kobietą. A wszystko to w warszawskim Wrzeniu Świata - w rozmowie, poza nami, występują też czasem chociażby ekspres i mlynek do kawy oraz twarda, bardzo akustyczna piłeczka spadająca ze stołu na podłogę ;) Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Bogumił, Iwo oraz Piotr Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce zdjęcie centrum Warszawy autorstwa Radka Kołakowskiego odnalezione na Wikimedia Commons W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Do lat 60. ubiegłego wieku upaństwowione po wojnie zakłady Škoda wypuściły kilka różnych modeli samochodów. Część nosiła swojskie - z dzisiejszej perspektywy, nazwy - chociażby octavia czy felicia. W zasadzie jednak wciąż chodziło o kolejne, coraz dalej idące, niemniej jednak tylko modyfikacje przedwojennego hitu - Škody popular. W 113 odcinku Czechostacji, zarazem trzeciej części opowieści o koncernie Škoda - tym razem poświęconej już wyłącznie jego samochodowej części, Karol Machi z wrocławskiego ośrodka Pamięć i Przyszłość opowiada o tym, co zakład z Mlade Boleslavi produkował od II wojny światowej, mniej więcej do połowy lat 60. Jest więc oczywiście o kolejnych inkarnacjach populara - chociażby eksportowanym głównie do Polski tudorze, który, wbrew swojej nazwie, czasem miał i czworo drzwi. Jest też całkiem sporo o pokrętnej logice centralnie planowanej gospodarki - w ramach której ciężarówki Škody produkowała np. Praga, sama Škoda natomiast musiała się zajmować składaniem osobówek Tatry. I o tym, jak mało brakowało a osobowych, cywilnych samochodów z fabryki w Mlade Boleslavi nie byłoby w ogóle. Za to wszystkie armie Układu Warszawskiego używałyby, zamiast radzieckich gazików, czechosłowackiej "Babety". Która swoje imię zawdzięczała - paradoks, antywojennemu musicalowi. Inne odcinki motoryzacyjne Czechostacji znajdziecie tutaj: O skodzie O pojazdach Laurin i Klement O Tatrze w trzech odsłonach - 1 2 3 *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to: Marek Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce zdjęcie autorstwa Viléma Heckela z zasobów Škoda Auto W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Czy można być równocześnie serdecznym przyjacielem Nicolasa Maduro i Donalda Trumpa? Twierdzić, że Unia nie ma przyszłości i apelować jej wzmocnienie i głębszą integrację? Albo utrzymywać, że nie Unia nie powinna dozbrajać Ukrainy, bo to tylko przedłuża wojnę, sprzedając równocześnie Kijowowi produkowaną u siebie broń? Słowacki premier Robert Fico co i rusz udowadnia, że można. Teraz jego otoczenie poszło jeszcze o krok dalej - w ramach walki o tzw. wolność słowa chce dekryminalizować np. zaprzeczanie Holocaustowi czy propagowanie nazizmu. Wszystko to zaś w kraju, który z jednej strony, podczas II wojny światowej był sojusznikiem niemieckiej III Rzeszy, z drugiej odwołuje się do dziedzictwa narodowego powstania, przeciw ówczesnym kolaboracyjnym władzom. Czyli - mówiąc wprost - podkreślający na każdym kroku swój antyfaszyzm obóz rządzący zastanawia się, jak przynajmniej częściowo zrehabilitować rodzimych faszystów. W 112 odcinku Czechostacji politolożka Iwona Jakimowicz Pisarska, profesorka Akademii Marynarki Wojennej wyjaśnia, dlaczego duża część słowackich wyborców sprzeczności w słowach a czasem i działaniach swojego premiera nie dostrzega. Albo, co równie częste, dlaczego nawet jeśli je widzi, to nie mają one dla nich żadnego znaczenia. W rozmowie jest też o słowackich wątkach z śledztwa dotyczącego Jeffreya Epsteina, których, jak dziwnie by to nie brzmiało, jest całkiem sporo i które kosztowały stanowisko jednego z najbliższych doradców premiera Ficy. Pojawia sie też wątek ostatnich sporów między rządem a opozycją o wywłaszczające słowackich Węgrów powojenne dekrety Benesza i o tym, jak teb spory podkopały przyjaźń premierów Ficy i Orbana, sprawiając, że ten ostatni poszedł na skargę do znienawidzonej Brukseli. Przy okazji obaj panowie pokazali, dlaczego cały ten pomysł na rządzoną przez nacjonalistów Europę suwerennych narodów jest równie utopijny, jak komunizm. W rozmowie wielokrotnie odnosimy się do wcześniejszych odcinków Czechostacji, poświęconych słowackiej historii i współczesności. To kilka z nich: O stosunku współczesnej Słowacji do swojej trudnej historii O tym, dlaczego w narracji słowackiego rządu tak ważne miejsce zajmuje Rosja O Słowackim Powstaniu Narodowym *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Małgorzata, Szymon Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Na okładce odcinka użyłem zdjęcia Robeta Ficy z zorganizowanej w 2025 roku, w National Harbor w USA, konferencji politycznych konserwatystów. Autorem fotografii jest Gage Skidmore W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
W drugiej części rozmowy o historii czeskiego koncernu Škoda dochodzimy do momentu, w którym zaczął zajmować się tym, z czym jest kojarzony przez większość do dzisiaj - czyli produkcją samochodów. A działo się to wszystko w okresie międzywojennym. Właśnie upadek imperium Habsburgów i skurczenie się w związku z tym rynków zbytu wymusiło na koncernie zbrojeniowo-przemysłowym znaczne poszerzenie asortymentu. Tak jak i tydzień temu, tak i teraz przewodnikiem po historii koncernu, którego serce biło w Pilźnie, jest Karol Machi, historyk motoryzacji z wrocławskiego ośrodka Pamięć i Przyszłość. Z jego opowieści dowiecie się m.in. o tym, że nim Škoda zaczęła robić Škody, produkowała np. steampunkowe parowe śmieciarki. I że wejście na motoryzacyjny rynek, dzięki przejęciu firmy Laurin i Klement, wcale nie było takie łatwe. Jest też o tym, jak w promocji samochodów spod znaku oskrzydlonej strzały pomógł - powiedzmy - pierwowzór rajdu Paryż Dakar czy wyprawa Rapidem na przylądek Dobrej Nadziei i z powrotem. Zahaczamy też o inwestycje Škoda w przemysł lotniczy i wyjaśniamy, co ta marka ma wspólnego z popularnym Jelczem "Ogórkiem". Zahaczamy też oczywiście o czas niemieckiej okupacji, kiedy to zarząd nad zakładami przejął koncern Reichswerke Hermann Göring a podwozie czechosłowackiego czołgu lekkiego stało się bazą dla przypominającego karalucha niszczyciela czołgów Hetzer. W kolejnej części opowieści, której możecie spodziewać się w najbliższym czasie, ale raczej nie za tydzień, skupimy się na czasach powojennych i samochodach. Chociaż, oczywiście, nie tylko. W rozmowie odnoszę się do wcześniejszych odcinków Czechostacji, które znajdziecie tutaj: O skodzie O pojazdach Laurin i Klement O Tatrze w trzech odsłonach - 1 2 3 O bombardowaniach czeskich miast przez Aliantów O powojennych wypędzeniach czeskich Niemców *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to: Marcin Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Pilzno na cały świat rozsławia nie tylko tutejszy browar. Kilkanaście lat po tym, jak Josef Groll uwarzył tu pierwszego pilznera, w mieście powstał też niewielki na początku zakład przemysłowy. Po kolejnych czterech dekadach był on już największą firmą w całym imperium Habsburgów i jedną z większych na całej planecie. Miał własne kopalnie, huty i stalownie, produkował właściwie wszystko - od wyposażeń cukrowni, słodowni i browarów, po potężną morską artylerię. Mowa o założonych przez Emila Škodę Zakładach Škody (Škodovy závody) tudzież Skoda Werke. W 110 odcinku Czechostacji Karol Machi, historyk motoryzacji z wrocławskiego ośrodka Pamięć i Przyszłość opowiada obszernie o początkach tego imperium i jego założycielu. Jest więc mowa o skomplikowanej sytuacji językowo-etnicznej ówczesnego Królestwa Czech w którym można było urodzić się w rodzinie niemieckojęzycznej a umrzeć jako Czech, ale można było też na odwrót. Jest o poprzednikach Emila i tym, jakim był szefem dla swoich pracowników. Ale przede wszystkim to opowieść o tym, jak niewielka fabryka stała się wszechstronnym i wszechwładnym imperium a potęgę swoją zbudowała głównie na produkcji broni. W związku z tym, pewne wydarzenia z jej historii zainspirowały nawet jednego z najbardziej znanych czeskich pisarzy do napisania najbardziej chyba znanej z jego książek. I o tym też w 110 odcinku Czechostacji możecie posłuchać. Czego natomiast w tym odcinku nie ma? Ano nie ma w nim nawet jednego słowa o samochodach, z których Škoda znana jest do dzisiaj. Ten rozdział w historii koncernu zaczął się bowiem dopiero po pierwszej wojnie światowej. I o tym okresie Karol też opowie, w kolejnej części poświęconej Škodzie. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Michał, Tomasz Jerzy Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
W Czechach różne surowce mineralne wydobywano właściwie od zawsze. Najpierw krzemienie, potem żelazo i złoto. Prawdziwy surowcowy boom przyniosło średniowiecze, kiedy to ogromne zasoby srebra, połączone z konsekwentną polityką kolejnych władców właściwie zbudowały nowoczesne - jak na tamte czasy - państwo i dały Europie - oczywiście tylko na jakiś czas - jedną z najstabilniejszych walut - praski grosz. Równocześnie naturalne zasoby były dla Czech przekleństwem - przyciągały zainteresowanie sąsiadów i to nie tylko w średniowieczu. Na przykład już po drugiej wojnie światowej, na tutejszych zasobach uranu, jeszcze przed przejęciem władzy przez komunistów, położył łapy położył Związek Radziecki. W odcinku opowiadam nie tylko o historii, ale też tym, co wciąż jeszcze skrywa ziemia w Czechach i dlaczego, przynajmniej na razie, nikt po to nie sięga. No i o tym, co kilka tysięcy lat historii wydobywania po sobie pozostawiło, nie tylko w krajobrazie. Dlatego wymieniam całkiem sporo fajnych muzeów i skansenów górniczych, z historią kopania w ziemi związanych. A w podsumowaniu jest nawet o Ameryce, Kanadzie i Meksyku, czyli gdzie w Czechach można zobaczyć Wielki Kanion. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Aleksander, Artur, Łukasz, Paweł i Tadeusz Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
W pierwszym tygodniu stycznia nowy stary czeski premier Andrej Babiš oznajmił, że Czechy nadal będą koordynować światową inicjatywę amunicyjną dla Ukrainy. Zrobił to w swoim stylu, bo skupił się na tym, że Czechy nie dołożą do tego ani grosza swoich podatników, chociaż to rzeczywiście - biorąc pod uwagę skalę inicjatywy - były grosze. Kluczowa rola Czech w mechanizmie stanowiącym od roku jedno z głównych źródeł pocisków do ukraińskich armat, haubic i czołgów polegała właśnie na tym, że tylko Czesi - dzięki swoim kontaktom na świecie, byli w stanie go zorganizować. Byli i będą. Czechy nie zerwą też zawartego przez poprzedni rząd gigantycznego kontraktu na amerykańskie myśliwce F35, nic też nie wskazuje na to, by mieli się wycofać z umowy z Niemcami w sprawie najnowszej wersji czołgów Leopard. Generalnie premier Andrej Babiš - znacznie redukuje swoje kampanijne, ukrainosceptyczne wypowiedzi. W tej materii skutecznie wyręcza go jego koalicjant - prokremlowska nacjonalistyczna partyjka SPD. Jej lider, równocześnie marszałek czeskiego sejmu Tomio Okamura, w noworocznym orędziu mówi o kijowskiej juncie, złotych sedesach Zeleńskiego i niepoczytalnej von der Leyen. A jego zastępca Radim Fiala przekonuje, że nie ma dowodów na to, że to rosyjscy agenci wysadzili 11 lat temu czeskie magazyny amunicji. To ostatnie akurat Babiša trochę rusza, bo rosyjskie sprawstwo tego aktu terroryzmu wykryły podległe mu służby gdy poprzednio był premierem. Generalnie jednak swoich koalicjantów premier traktuje jak niesforme dzieci. Gdy dziennikarze spytali go, co powie przewodniczącej Komisji Europejskiej na temat tego, że Okamura uważa ją za niepoczytalną, Andrej Babiš z rozbrajającym uśmiechem jasno pokazał, co o koalicjancie i jego werbalnych szarżach myśli - "Nie sądzę, by Ursula w ogóle wiedziała, kto to jest Okamura". W 108 odcinku Czechostacji Wojciech Stobba, korespondent Polskiego Radia w Pradze wyjaśnia, z czego się ten dwugłos czeskiego rządu bierze i jak długo może jeszcze potrwać. Wojtek opowiada też o drugim koalicjancie partii ANO Babiša, czyli Zmotoryzowanych, którzy bardzo by chcieli obsadzić stanowisko ministra spraw zagranicznych, albo od biedy nawet środowiska, ale nie chce się to zgodzić prezydent Petr Pavel. Jest też w końcu mowa o sprawach poważnych - realnych wyzwaniach, przed jakimi stoi nowy czeski rząd i dość mglistych zapowiedziach, jak się z nimi zmierzyć. W rozmowie odwołujemy się do wcześniejszych odcinków Czechostacji: O inicjatywie amunicyjnej dla Ukrainy O Andreju Babišu O Zmotoryzowanych i ich honorowym prezesie Filipie Turku O tym, jak się żyje i pracuje w Czechach Uwaga edycyjna - w trakcie montażu wyciąłem przez przypadek dwa, ale dość istotne słowa we fragmencie o dotychczasowych dokonaniach Turka; śledztwo policji dotyczy przemocy, jakiej miał się on rzekomo dopuszczać wobec byłej partnerki. Kiks zauważyłem niestety dopiero po załadowaniu pliku zbyt późno by go poprawić. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Anna i Michał, Michał, Małgorzata oraz Obłoczek Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. Grafika na okładce odcinka to kolaż czeskich memów nawiązujących do bieżących wydarzeń politycznych. Pomagała mi przy nim moja młodsza córka Nika, której tu i w treści odcinka również bardzo za to dziękuję W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Jak dziwnie by to nie brzmiało, to czechosłowacką antykomunistyczną - bardzo różnorodną ideowo opozycję zjednoczyły długowłose szarpidruty, hippisujący muzycy, którzy z jednej strony chcieli grać tak, jak na zachodzie, z drugiej - negowali komunistyczną rzeczywistość. A ta była taka, że do zjednoczenie nie doszło na koncercie czy podczas wspólnego słuchania płyt, ale wąskich sądowych korytarzach. Partyjni towarzysze bowiem uznali muzyków za wrogów ludu i jak wrogów ludu postawili przed ludowym wymiarem sprawiedliwości. To zaś zbliżyło do siebie całe mnóstwo zupełnie odmiennych ludzi, którzy zgadzali się co do tego, że wsadzanie za muzykę w porządku nie jest. I tak - w zasadzie - powstała Karta 77, czyli w dużym bardzo uproszczeniu, czechosłowacki odpowiednik Solidarności. Czy raczej Komitetu Obrony Robotników. W 107 odcinku Piotrek Gawliński z Podcastu pod specjalnym nadzorem kontynuuje rozpoczętą przed Bożym Narodzeniem opowieść o historii czechosłowackiego undegroundu, tym razem głównie o tym, co działo się właśnie w latach 70. Jest więc o tym, jak Plastic People of the Universe zostali pozbawieni możliwości legalnego grania i o tym, co się działo, gdy grali nielegalnie. Jest o ich sądowym procesie i kolejnych odsiadkach historyka sztuki, poety i guru czechosłowackiej kontrkultury Ivana Martina Jirousa, zwanego Magorem - Świrem, o jego wierszach pisanych w najcięższym komunistycznym więzieniu, przyjaźni z Vaclavem Havlem i tym, jak nie udało mu się odnaleźć w rzeczywistości po 1989 roku, kiedy to - jak sam mówił, wroga nie widać, co nie znaczy, że go nie ma. I oczywiście o całym mnóstwie innych rzeczy - chociażby lekarzu żydowskiego pochodzenia rodem ze Stanisławowa, który najpierw walczył z faszystami w Hiszpanii, potem przygotowywał Kubę na amerykańską inwazję a w końcu, razem z Havlem, bronił hipisów. Tu posłuchacie pierwszej części rozmowy z Piotrkiem o czechosłowackim undergroundzie A naszej wspólnej rozmowy, czy właściwie zapisu otwartego spotkania o latach 90. w Czechach posłuchacie tu Tutaj natomiast możecie posłuchać wspomnianej przez Piotrka w rozmowie piosenki o kobietach księdza Karaska, napisanej przez niego podczas pobytu w więzieniu *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Aleksander i Bomilkar Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. * Na okładce odcinka Plastic People of the Universe - z mikrofonem Magor, na pierwszym planie, rozmyty - Vaclav Havel. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Mój dzisiejszy rozmówca Tomáš Zukal z Czech Turismu powtarza, że każdy porządny kraj chce mieć swoje morze. Mają je więc i Czechy, tyle, że leży ono pod ziemią. Nie da się więc pójść tam na plażę czy popluskać się w falach. Co nie znaczy, że nie da się w nim kąpać. A do tego - w przeciwieństwie do wody z konwencjonalnych mórz, tę z tego czeskiego można pić. Pić z korzyścią dla zdrowia. Tak jak inne morza i to czeskie ma swoje kurorty. Najsłynniejszym z nich są Karlovy Vary, nazywane też kiedyś Karlsbadem. O tym, że woda z tutejszych gorących źródeł leczy, wiedziano już w czasach wielkiego cesarza Karola IV, w XVIII i XIX wieku nazwa Karsbad, czy Karlovy Vary były jednym z synonimów europejskiego uzdrowiska w ogóle. A przy tym Vary to nie jedyny kurort leżący nad - tu w dosłownym tego słowa znaczeniu, czeskim podziemnym morzem - tuż obok są Mariańskie i Franciszkowe Łaźnie, całkiem niedaleko zaś również Jachymow. Miejscowości te tworzą tzw. uzdrowiskowy trójkąt, wpisany na listę uzdrowisk UNESCO. Tutejsze źródła pomagają na szereg różnych schorzeń - od układu pokarmowego, przez moczowy, oddechowy i układu rozrodczego. Są tu nawet radioaktywne źródła - ostatnie źródło ratunku dla osób cierpiących na silne bóle stawów. Jest też mnóstwo wspaniałej, budowanej od XVIII wieku infrastruktury - domów zdrojowych, promenad, parków i wież widokowych. Wszystkie te miejscowości zaś leżą w niezwykle ciekawym historycznie i geograficznie regionie zachodnich Czech; są tu i malownicze pałace i wielkie, ponure zamki, są wspaniałe starówki, zabytkowe kopalnie, błotne gejzery i nawet jeden, wyciosany przez średniowiecznego artystę, diabeł onanista. Region więc jest niezwykle atrakcyjny również dla tych, którzy pobytu w uzdrowisku nie potrzebują albo nie pasuje im sanatoryjna atmosfera. Co ciekawe - kiedyś Karlovy Vary były doskonale znane i lubiane wśród Polaków, obecnie jednak stanowią oni zaledwie pół procenta osób odwiedzających to miejsce. Region chciałby to zmienić, ma więc dla gości z Polski całkiem ciekawą propozycję. W odcinku obiecałem dla zainteresowanych pozostawić odnośniku do dwóch wcześniejszych rozmów Czechostacji dotyczących dwóch średniowiecznych czeskich monarchów, cesarza Karola IV i jego syna Wacława IV. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Grzegorz, Krystyna i Przemek Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Jeśli ktoś interesuje się czeską kulturą i Czechami generalnie, to pewnie obiły mu się o uszy jakieś strzępki informacji o roli, jaką odegrał underground nad Wełtawą w walce tamtejszej opozycji z komunistycznym reżimem. Może nawet słyszał o Plastic People of the Universe - podziemnym zespole, którego proces właściwie dał początek spójnym działaniom przeciwników władzy. Ale opór ludzi sztuki przeciw próbującej wtłoczyć wszystko w jednolite ramy partii nie zaczął się w Czechosłowacji przecież w latach 70. W 105 odcinku - pierwszym z kilku na ten temat - Piotrek Gawliński, autor świetnego Podcastu pod specjalnym nadzorem sięga dużo głębiej. Wspomina działających jeszcze w latach 50., w cieniu gigantycznego pomnika Stalina Szmidrów i ich absurdalne uliczne happeningi. Opowiada o Eugenie Brikciusie, który za swoje pokazy trafił przed sąd, gdzie jako biegły - specjalista od kontrkultury musiał go bronić Bohumil Hrabal. O Vladimirze Boudniku, zmarłym tragicznie, u szczytu sławy, plastyku - który z plam i pęknięć na murach wyczarowywał dzieła sztuki i za spadkobiercę którego można uznać Banksyego. Tę część opowieści, która będzie miała swój dalszy ciąg za dwa tygodnie (po prostu ze względu na długość rozmowy postanowiliśmy ją podzielić), kończy się w momencie początku muzycznej, kontrkulturowej rewolucji i brutalnej reakcji władzy na nią. Na scenę wkraczają więc Plastic People of the Universe i ich charyzmatyczny menadżer, guru czechosłowackiej kontrkultury i najdłużej więziony czechosłowacki opozycjonista - Ivan "Magor" Jirous. O którym to więcej, chociażby w kontekście przyjaźni z pochodzącym z zupełnie innego świata Havlem - opowiadamy w kolejnej części. We wprowadzeniu do rozmowy odwołuję się do pewnych wydarzeń, których dokładniejszy opis i szerszy kontekst znajdziecie w tym odcinku Podcastu pod pod specjalnym nadzorem Generalnie w podcaście Piotrka wiele jest opowieści o czechosłowackiej kontrkulturze, wiele też o innych, ciekawych zjawiskach z nad Wełtawy. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Igor i Natalia Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. * Na okładce odcinka Plastic People of the Universe W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Na początku XIX wieku, na fali czeskiego odrodzenia narodowego, popularność w Czechach zaczęła zdobywać idea zfederalizowania a może nawet zjednoczenia wszystkich Słowian. Projekt dość mglisty, często wewnętrznie sprzeczny - z jednej strony inspirowany dążeniami zjednoczeniowymi Niemców, z drugiej - przynajmniej w przypadku czeskim, wprost się wobec nich i przeciwko nim definiujący. Z trzeciej - przynajmniej zdaniem części jego teoretyków - zakładający zastąpienie Habsburgów Romanowami - czyli przeniesienie od jednego wielkiego brata do drugiego. Szczytowym momentem panslawistycznej euforii był nigdy nie dokończony Zjazd Słowiański, latem 1848 roku w Pradze, przerwany przez wybuch wpisującej się w Wiosnę Ludów Praskiej Rewolucji. W 104 odcinku Czechostacji na temat panslawizmu, czołowych postaci z nim związanych, jego ewolucji, ale też współczesności rozmawiam z prof. Karoliną Ćwiek-Rogalską z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk. Moja rozmówczyni wyjaśnia, czym się różnił panslawizm od neoslawizmu i jak się oba miały do austroslawizmu. Sporo jest też w rozmowie o Rosji, w stronę której niektórzy patrzyli z nadzieją, z której zwykle - tak jak Karel Havlicek Borovsky czy Tomasz Masaryk leczyli się po bezpośrednim kontakcie. I o tym, jakie było samej Rosji do panslawizmu podejście. Sporo miejsca poświęcamy też sprawie polskiej - tym jak panslawiści się do niej odnosili a jak w samej Polsce panslawizm postrzegano - w tym kontekście na chwilę na scenie pojawia się też Karol Marks. Jest również i o tym, że endek, niezależnie od tego czy polski czy czeski, z nadzieją spoglądał na wschód. Oraz, że idea nowoczesnych państw narodowych, wyłonionych z chaosu Wielkiej Wojny, nijak się miała, bo i nie mogła, do idei słowiańskiej wzajemności. Rozmowę, która zaczyna się w XIX wieku, wędrując przez wiek XX kończymy na współczesności, zastanawiając się m.in. na tym - jak obecnym prorosyjskim panslawistom - chociaż to gatunek raczej ginący, udaje się w głowie łączyć myśl o słowiańskiej wzajemności z wojną, w której jedni Słowianie usiłują sobie podporządkować drugich. Kilka razy odwołujemy się też do odcinka o czeskim odrodzeniu narodowym, który, jeśli go jeszcze nie znacie, znajdziecie tutaj. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Paweł i Sebastian Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. * Na okładce odcinka fragment obrazu "Po bitwie pod Grunwaldem" autorstwa Alfonsa Muchy. Obraz stanowi część monumentalnej Epopei Słowiańskiej, którą oglądać można na zamku w Morawskim Krumlowie. * Przerywnikiem muzycznym jest natomiast początek czeskiej wersji językowej pieśni "Hej Słowianie" (o autorze i historii utworu wspominamy w rozmowie) - wykonawców nie udało mi się ustalić, ale wnosząc po manierze językowej i charakterystyce nagrania, utrwalony raczej przed II wojną światową W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Co się stanie, kiedy czeski księgarz z Mlade Bolaslavi spróbuje, bezskutecznie, zareklamować zepsuty rower marki Germania? Powstanie największy producent samochodów i autobusów w całych Austro-Węgrzech. Brzmi jak dowcip, ale dokładnie w ten sposób zaczęła się historia fabryki motoryzycyjnej Laurin i Klement - od urażonej, czeskiej dumy. Ta marka nie istniała długo - niespełna 30 lat, w Czechosłowacji, odcięta od wielkich rynków zbytu imperium, zbyt wolno reagująca na zmieniające się zapotrzebowanie została szybko wchłonięta przez innego z poaustrowęgierskich potentantów - koncern Skoda. I w tym sensie, chociaż jako samodzielny byt nie istnieje od dokładnie stu lat, to jednak wciąż jeździmy jej samochodami. O historii marki Laurin i Klement rozmawiam z Karolem Machim, historykiem motoryzacji z wrocławskiego ośrodka Pamięć i Przyszłość. Karol barwnie opowiada o początkach stworzonego przez dwóch Vaclavów motoryzacyjnego imperium - o rowerach Slavia czy święcących triumfy na europejskich zawodach motocyklach spod znaku L&K. Jest też o pierwszych w imperium taksówkach czy liniach autobusowych i eksporcie samochodów do Australii a autobusów do Rosji. W końcu Karol tłumaczy ów paradoks, jak to się stało, że firma którą Laurin i Klement stworzyli z czeskiego patriotyzmu w wymarzonej Czechosłowacji po prostu nie dała rady. Na scenie pojawia się też malowniczy hrabia Kolovrat-Krakovski, mecenas, kierowca wyścigowy i niebywały oryginał, który szynkę wiedeńską popijał hektolitrami piwa. Jeśli jeszcze nie słuchaliście, polecam Waszej uwadze wcześniejsze odcinki motoryzacyjne poświęcone historii marki Tatra: pierwszy drugi trzeci Tu natomiast znajdziecie odcinek Podcastu pod specjalnym nadzorem, w którym dla odmiany jestem gościem i w ktorym Piotrek Gawliński odpytuje mnie na okoliczność mojej książki i całego mnóstwa innych spraw. Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Bryan, Filip i Rafał Bardzo Wam dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
Może nie są to Alpy czy Dolomity, ale Czechy miłośnikom sportów zimowych mają do zaproponowania całkiem sporo. W okalających kotlinę czeską kolejnych pasmach górskich, od Beskidów na wschodzie, po Szumawę na zachodzie, znajduje się 200 różnych ośrodków narciarskich, niektóre ze stokami o długości nawet - chociaż to, jak już wspomniałem, nie Alpy, długości kilku kilometrów. Do tego w samych tylko Górach Izerskich pół tysiąca szlaków dla tych, co zamiast zjeżdżać, wolą biegówki. W 102 odcinku Czechostacji o tym, gdzie się zimą wybrać do Czech na narty rozmawiam z Martą Kasprzak i Tomášem Zukalem, czyli przedstawicielami Czech Turismu w Polsce. Jest w tej rozmowie sporo porad praktycznych, czy charakterystyki największych narciarskich regionów. Są tu też informacje o tym, co można w czeskich górach i leżących w nich miejscowościach robić, kiedy akurat chcecie chwilę od nart odpocząć. Ale jest też - jak to w Czechostacji, też miejsce na całkiem sporo historii czeskiego narciarstwa i czeskiego wkładu w światowe narciarstwo. Bo czy wiedzieliście, że wiązania alpejskie wymyślił czeski filozof, nauczyciel i wychowawca więzienny? Nawet Cimrman się do tej rozmowy zmieścił. Oraz prekursor białego szaleństwa nad Wełtawą, o życiorysie od Cimrmana nie mniej imponującym a całkiem prawdziwym, który zakładał w Czechach skauting, kanadyjkarstwo, tenisa, piłkę nożną i łyżwiarstwo szybkie. A do tego zaraził Czechów miłością do nart. No i pierwszy raz ich na terenie Czech użył. I wcale nie w górach. Na biegowo, na zjazdowo. Gdzie do Czech na narty | opowiadają: Marta Kasprzak i Tomáš Zukal *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydował się na to: Piotr Bardzo Ci dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG
W pierwszym odcinku kolejnej setki wracam do otwartej kilka miesięcy temu koperty z "ostatnimi słowami" Tomasza Garrigue Masaryka, pierwszego prezydenta Czechosłowacji. A właściwie to treść tego listu staje się punktem wyjścia do rozmowy wokół polityka, który do dzisiaj jest przez Czechów często określany mianem Tatusia - czyli określenie Ojciec Czechów ma tutaj pewne uzasadnienie. Z prof. Karoliną Ćwiek-Rogalską w Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk rozmawiamy zarówno o polityce międzywojnia, tym jak Masaryk postrzegał liczne, zamieszkujące wówczas Czechosłowację mniejszości i tym, dlaczego wierzył w możliwość stworzenia, docelowo, nie tylko państwa, ale i nowego narodu - Czechosłowaków. Jest o roli i pozycji Edvarda Benesa i intelektualistach, z którymi Masaryk chętnie się spierał i którzy równocześnie byli jego intelektualnym zapleczem. Nie mniej miejsca w rozmowie poświęcamy kwestiom rodzinnym Masaryków - temu, jakim był ojcem a jakim mężem i jak wielką rolę w jego życiu odegrała żona, pochodząca ze Stanów Charlotta - kobieta o silnej osobowości i wielkiej do Masaryka miłości, równocześnie osoba niebywale w relacjach - ze względu na chorobę dwubiegunową, trudna. Jest i o dzieciach Tomasza i Szarlotty - Alicji, Herbercie,Oldze i Janie, który chociaż edukację zaczynał od szkoły specjalnej, to skończył jako niezły dyplomata. I o tym, jak owdowiały Masaryk, tuż przed osiemdziesiątką, związał się z o połowę od niego młodszą żoną kolejowego zawiadowcy. I tym, jak musiał ukrywać się z wybranką przed najstarszą córką, która nie chciała zaakceptować związku ojca. Oraz, oczywiście - jak to w Czechostacji, o całym mnóstwie innych spraw ;) Więcej o postaciach pojawiających się w rozmowie możecie posłuchać we wcześniejszych odcinkach: O T.G. Masaryku O architekcie Plecniku, z wątkiem relacji łączącej go z Alicją Masarykową W szerszym kontekście wydarzeń bezpośrednio po II wojnie światowej o Janie Masaryku, chociaż obiecuję solennie, że w końcu doczeka się on swojej własnej opowieści. *** Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to: Przemysław i Ziemowit Bardzo Wam, Panowie dziękuję <3 Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej. Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji. Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję. No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. * Na okładce odcinka Tomasz i Charlotta Garrigue Masarykowie W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG